2010-02-21 18:15:14 >>
24 lata.
W stercie swoich pierdołek znalazłam pamiętnik z 2003 roku.Czytając zdanie po zdaniu,dzień po dniu,znów zapragnęłam być młodsza i mieć swoje małe/wielkie problemy w swoim jakże małym wtedy świecie.
Obecnie mam 24 lata.2 dni kolejnego roku mi minęły.Dopadł mnie kryzys.Od kilku dni o niczym innym nie myślę jak własnym mieszkaniu i założeniu rodziny.Chciałabym mieć swoje własne cztery kąty.Nie musi być duże,ale by wystarczyło dla mnie i dla Niego.Jeszcze niedawno nie interesowały mnie broszury i ulotki promocyjne na zakup firanek,kołder,obrusów czy innych rzeczy,którymi można dekorować mieszkanie.Dziś mogłabym je oglądać cały czas marząc,że kupuję je dla siebie.
Nie chcę już wynajmować mieszkania i dzielić go z lokatorkami,z którymi nie zawsze mogę się dogadać,zwłaszcza jeśli chodzi o porządek w mieszkaniu.Chcę mieć własny bałagan,który sama sobie posprzątam.W moim mieszkaniu będzie tak jak ja tego chce,a nie tak jak chcieliby inni.
Chciałabym w końcu móc budzić się codziennie obok mojego mężczyzny i nie musieć wysłuchiwać,że nie zostanie na noc,bo rodzice znowu będą gadali...
Za kilka miesięcy zostanę panią magister.To znaczy....mam nadzieję,że ją zostanę.I wydaje mi się,że już czas na zmiany w swoim życiu.Że czas na poważniejsze decyzje.
skomentuj (1)